Bóg, co się gościnnymi opiekuje stoły,

Pomści się, miasto wasze obróci w popioły!

Żadną nie zaczepieni krzywdą, żadną szkodą,

Wzięliście moje zbiory i małżonkę młodą,

Gdy ona otworzyła dla was dom życzliwy.

Dziś chcecie spalić flotę i wyrżnąć Achiwy!

Nie zdołacie wy Greków ze szczętem zatracić,

Wkrótce musicie drogo zuchwalstwa przypłacić.

Co cię mądrość nad ludzi i nad bogów stawia,

Możesz-że cierpieć takie, Zeusie, bezprawia?