Dzisiaj do nieprzyjaciół przeniósł względy swoje:

Ku nim zwycięstwo, szczęście, chwała obrócona,

Nasze ostudza serca, krępuje ramiona.

Słuchajcie! Ja wam powiem, co czynić w tej porze:

Okręty bliskie brzegów ściągnijmy na morze

I tam je obwarujmy, rzuciwszy kotwice;

A skoro noc ponure rozciągnie ciemnice,

Resztę floty przed smutną ocalimy dolą:

Przecież nam wtenczas wytchnąć Trojanie pozwolą...»

A Odyseusz na niego spojrzawszy surowo: