Te się w te, owe w inne rozlatują strony:

Tak lud na niezliczone podzielony roty

Na brzeg idzie, rzucając nawy92 i namioty.

Wieść, posłanka Zeusa, przodkuje ich krokom,

Gromadzi się lud, wrzawa leci ku obłokom.

Jękła ziemia pod tylu narodów ciężarem,

Powietrze się niesfornym93 rozlegało gwarem.

Dziewięciu woźnych woła, wrzask ucisza ludu,

Aby chciał królów słuchać. Dużo było trudu,

Przecież gwar ustał, wzięły swoje miejsca roty94,