Ostrym nań patrząc wzrokiem, Hektora tak łaje:
— «Hektorze! Kiedyś łatwo do ucieczki skory,
Jak sobie śmiesz rycerskie przywłaszczać honory?...
Jaka będzie dla niższych rycerzy obrona,
Gdyś pozwolił wziąć Grekom ciało Sarpedona,
Z którym cię i przymierze, i przyjaźń wiązały?
On, póki żył, dla waszej obrony żył cały,
Nieraz ciebie i Troję wsparły jego ręce;
Chciałżeś go wyrwać dzisiaj chciwej psów paszczęce?
Jeśli zechce lud, wracam do mojej krainy: