I zaraz bieży spośród swoich towarzyszy,

Za nim król Idomenej, a za jego bokiem

Śpieszy Merion, godny stać pod Aresa okiem.

Lecz kto wszystkich imiona ogarnie w swej myśli,

Którzy z nimi dla wsparcia tego boju przyśli1185?

Pierwsi na nich Trojanie uderzyli tłumem,

Hektor szedł na ich czele. A jak z strasznym szumem

Przy ujściu rzekę morskie odbijają wały1186,

Raz noszą ryk po lasach okoliczne skały:

Z takim krzykiem na Greków Trojanie natarli.