Już się Hektor zwycięzca pyszni w jego zbroi».

Na te słowa Antyloch oniemiały stoi,

Mowa mu w ustach kona, żałość serce ściska,

A z oczu łza gęstymi kroplami wytryska.

Lecz go nie zatrzymała boleść tak głęboka.

Oddawszy swe oręże w ręce Laodoka1223,

Który sprawował jego rumaki ogniste,

Śpieszy, a z oczu w drodze łzy lejąc rzęsiste

Z najsmutniejszą nowiną do Achilla bieży.

Nie chciał przywodzić Atryd pylijskiej młodzieży,