Napadłszy, z góry Idy ścigałem w zawody?

Nie rzuciłeś w tył okiem, uciekałeś zbladły

Do Lirnesu, którego wkrótce mury padły.

Z Zeusem i Palladą jam to miasto zwalił,

Wziąłem prześliczne branki; ciebie bóg ocalił.

Dziś sobie, że cię zbawi, pochlebiasz daremnie;

Twoim zuchwalstwem gniewu nie pomnażaj we mnie.

Ustąp się z oczu moich i ukryj się w tłumie!

Bezrozumny, kto szkody przewidzieć nie umie»!

— «Achillu! — rzekł Trojanin — źle znasz Ajnejasza,