Gdybym się twej dla ludzi nastawiał prawicy.

Czyż takiej pracy warci biedni śmiertelnicy,

Co raz piękni jak liście, kiedy się rozwiną,

Znowu, jak liście zwiędłe padają i giną!

Ustąpmy! Co tu mamy czynić w tym zawodzie?

Dość jest ludziom do zguby na własnej niezgodzie,

I dla stworzeń tak lichych my, bogi, się bijem?»

To rzekł i odszedł nie chcąc walczyć ze swym stryjem.

Gdy to postrzegła lasów sajdaczna bogini1493,

W obelżywych wyrazach wyrzuty mu czyni: