A gdy się o wierności obu sług przeświadczył,

Otwarcie z nimi mówił i już nie majaczył:

„Macie mnie — otóż jestem! Jak raz w lat dwadzieście,

Dobiłem się do ziemi rodzinnej nareszcie.

Widzę, żeście tęsknili za moim powrotem,

Wy jedni ze sług tylu! Inni nigdy o tem

Nie myśleli i o to nie prosili bogów.

Więc zwierzę wam zamiary moje względem wrogów:

Jeżeli gachów zetrę przy pomocy nieba,

Każdemu z was dam żonę i dobry szmat chleba,