Dzieląc się w dwa obozy: na lewo i prawo.

Noc przespali, w zburzonych sercach złe zamiary

Knując wzajem, gdy na nich Zeus gotował kary.

Skoro świt, pół nas sudna155 zepchnęło na morze

Znosząc w nie sprzęt, kobiety156, wszystko co kto może.

Drugie pół się zostało Greków na wybrzeżu

Przy swym Agamemnonie, narodów pasterzu.

My pod czas brzeg obiegłszy pełnymi żaglami

(Któryś z niebian wód przestwór wygładził przed nami),

Płyniem tak do Tenedu157. Tam obiatę bogi