Mnie stamtąd nie wywołał. Wchodzę z nim do izby

I widzę tam Odysa: w środku stał, wśród ciżby

Samych trupów, leżących na kamiennym toku.

Byłabyś się cieszyła z strasznego widoku:

Jak ten lew stał w pośrodku, wszystek1191 w krwi i kurzu!

Teraz ich ciała leżą pod bramą w podwórzu,

On zaś siarczanym ogniem wziął się w izbach kadzić,

A mnie posłał, by ciebie czym prędzej sprowadzić.

Idź więc ze mną! Dwa serca znajdą się przy sobie,

Rozpłyną się z radości po długiej żałobie,