Jedno tylko zarzucę — przebaczy mi tatko! —

Że sam nie dbasz o siebie. Starzec, wiekiem zgięty,

Chodzi taki obdarty i nieogarnięty!

Pewnie nie za lenistwo pan o cię nie stoi —

Nie widać niewolnika przecież z twarzy twojej,

Owszem, coś królewskiego masz w całej postawie,

Ni to pan, co po łaźni i wytwornej strawie

Zażywa lekkiej drzemki, jak u starych zwyczaj.

Przeto mów mi, kto jesteś, z prawdą się nie sprzeczaj.

Kto cię trzyma parobkiem do pracy w ogrodzie?