Kto zaczepi Odysa, temu śmierć i biada!”

Tak rzekł. Wtem z wielkim krzykiem więcej niż połowa

Tłumu z miejsc się porwała; reszta, których słowa

Halitersa wstrzymały, nie szła za pierwszymi,

Przemową Eupejtesa oszołomionymi,

Bo ci zaraz do zbroic spiżowych pobiegli

I przywdziawszy takowe, na pole wylegli

Za miastem, a sam Eupejt stanął na ich czele.

Szalony! Chcąc śmierć syna pomścić, wiódł mściciele,

Lecz nie miał już powrócić, padła nań śmierć blada.