Wciąż od wyspy Ogygii, aż z demoniej psoty

Wyrzuconym jest tutaj na nowe kłopoty.

Dużo jeszcze mam cierpieć, dużo z bogów woli!

A choć ty się ulituj! Po długiej niedoli

Ciebie pierwszą spotykam; wszak i duszy żywej

Nie znam, zamieszkującej ten gród i te niwy.

Wskaż mi drogę do miasta; okryj nagie ciało,

Choćby płachtą z bielizny! — i to by się zdało —

A bogi cię najmilszą opatrzą nagrodą:

Dadzą-ć męża i domek, przenajświętszą zgodą