Tnie wdzięcznie i po prostu — podziwia go mnóstwo,

Idącego przez miasto tłum wita jak bóstwo!

Inny znów, chociaż kształtem niebianom podobny,

Nie potrafi się w sposób wysłowić nadobny.

Toż i ty, taki śliczny, że nawet bogowie

Piękniejszego nie stworzą, a pustki masz w głowie:

Głupim słowem aż do dna rozdarłeś mi serce,

Choć mogę ci zaręczyć, żem nie fryc468 w szermierce,

Jakeś twierdził. Jam niegdyś z pierwszymi się mierzył,

Pókim młodości mojej i ramionom wierzył.