Na ten widok, to jeszcze spałbym przy tej złotej!”

To rzekł, a w gronie bogów wszczęły się chychoty.

Li492 Posejdon się nie śmiał, on prośbą szturmował

Hefajsta, by z tych więzów Aresa rozkował,

Mówiąc do niego, słowa posyłał skrzydlate:

„Uwolń go, ręczę za nim. Na bogi się, na te

Powołuję. On da ci, jaką chcesz zapłatę”.

Na to mu bożek ognia na dwie nóg kulawy:

„Daj pokój, Posejdonie, nie właź do tej sprawy!

Nędzna poręka, która ręczy za nędznikiem.