Persefona mu z życiem nie wzięła rozumu,

I on jeden jest mądrym wśród mar czczego602 tłumu. —

Po tej mowie na serce padł mi smutek wielki;

Siadłem, płacząc, na łóżku, i jak zbawicielki

Wzywam śmierci, niech zaraz wtrąci mnie w noc wieczną!

A gdym łzami ukoił tę boleść serdeczną,

Dopiero się na taką odpowiedź odważę:

— O Kirko! Któż mi drogę przez morze pokaże?

Któż żywy do Hadesu mógł dopłynąć w nawie? —

Takem rzekł, ona na to odparła łaskawie: