Tak mówiła, i wszyscy wierzyli mądrosze98.

Odtąd w dzień przy krosienkach tkała tam po trosze,

Lecz w noc przy żagwiach99 pruła, co we dnie utkała,

I tak nas przez trzy lata wciąż oszukiwała.

Gdy czwarty rok przyniosły pór odmienne lica,

Przez jedną z pokojówek wyszła tajemnica.

Wpadamy — na gorącym uczynku schwytana,

Pruła to czasu nocy, co utkała z rana.

Więceśmy ją zmusili dokończyć tej pracy;

A zatem ogłaszamy wręcz, wszyscy junacy,