Gdy tak szczęśliwie miniesz Syrenie pobrzeże,
Nie wytykam730 ci drogi. Czy okręt obierze.
Drogę w prawo lub w lewo, sam rozważysz sobie,
Która lepsza. Ja tylko opiszę ci obie:
Na jednej z wód wyłażą skał stromych urwiska,
Wzdęty wał Amfitryty731 o nie się rozpryska.
Skały te zowią bogi w swej mowie: błędnymi...
Żaden ptak ni gołąbka nie przemknie nad nimi
Z ambrozją, którą niesie dla ojca Kroniona,
Żeby od gładkiej skały nie była schwycona,