I łapczywie czatując w paszcze swoje chwyta

Delfina, psa i wszystko, co ma Amfitryta

W swoim państwie podwodnym, wszystko, co się zdarzy,

Nie pochlubił się dotąd nikt z tylu żeglarzy,

By nie miał od niej szkody; każda jej paszczeka

Zwykle z łodzi unosi jednego człowieka.

Blisko od niej zobaczysz drugą taką skałę,

Lecz niższą, bo przerzucisz przez nią każdą strzałę.

Jest tam figowe drzewo ze skały zwieszone,

Pod nim groźna Charybda łyka morze słone;