Więc roztropny Telemach rzekł doń tymi słowy:

„Ojcze! Wciąż o twej sławie słyszałem bojowej,

O ramieniu do kopii, o głowie do rady —

Lecz czyś nie rzekł za wiele i nie bez przesady,

Aby we dwóch się porwać na ten tłum siłaczy?

Gdyby ich tam dziesiątek, dwa nawet — cóż znaczy!

Ale bo to gromada! Policz sam ich siły,

Jakie z sąsiednich wysep na dom się zwaliły:

Z Dulichionu pięćdziesiąt i dwóch dziarskiej młodzi,

I sześciu pacholików, co koło nich chodzi;