Do tych, co po odjeździe Odysa zostały,
Od kopcia ogniowego, tak bardzo sczerniały.
Mów, co większa, że Kronid950 szepnął ci do duszy,
Że o zwadę nietrudno, gdy się łeb zaprószy,
A do zwady dojść może i do krwi przelania.
To by gody zepsuło, nie mniej jak starania
O rękę Penelopy — wszak pociąg do męży
Ma żelazo... Lecz dla nas zostaw z tych oręży
Dwa miecze, dwa oszczepy, dwie tarcz z byczej skóry,
By je chwycić, gdy przyjdzie napaść na nich z góry.