Litośnie dzieląc ziemskie nasze losy,

I patrzy okiem, co we łzach się pławi,

W jasne niebiosy.

Nie czoła jego zaduma wpółsenna

Boskości jego sekret mi zdradziła,

Ni głosu słodycz, ani ta płomienna

Ócz200 jego siła;

Lecz gdy niebacznie biedne serce moje

Na tyle czarów dłoń ściągnęło drżącą,

Spotkało straszną archanioła zbroję,