Odłożyła robótkę, matka zrobiła to samo, mówiąc:

— Oszalałaś!

Ale zgodziła się usprawiedliwić szaleństwo córki, dzieląc je. Eugenia zawołała Nanon.

— Co panienka jeszcze chce?

— Nanon, będziesz miała śmietankę na południe?

— A, na południe tak — odparła stara służąca.

— Więc dobrze, daj mu kawy bardzo mocnej, słyszałam od pana des Grassins, że w Paryżu robią bardzo mocną kawę. Daj dużo kawy.

— A skąd wezmę?

— Kup.

— A jeśli pan mnie spotka?