— Chwiiileczkę — przerwał stary. — Gdyby mu powiedział. Co takiego powiedział? Cooooś... cooooś w tyyym rooodzaju: „Pan Grandet z Saumur niby to, pan Grandet z Saumur niby owo. Kocha sweeeego brata, kooocha sweeego bratanka. Grandet jest dobry kreeewny, ma najlepsze zaaaa...miary. Dobrze sprzeeedał swoje wino. Nie deklarujcie baaankructwa, zejdźcie się, naaaznaczcie liiiikwidatorów. Wtedy Graaandet zooobaczy. O wieeeeele więcej dostaniecie likwidując, niiiiż pozwalając, aaaby sąąądy wtykały swóóój nos... Nieprawdaż, hę?”

— Właśnie — rzekł prezydent.

— Bo, widzi pan, panie de Booonfons, trzeeeba się zaaaastanowić, zanim się coś pooostanowi. Ktooo nie może, nieeee może. W każdeeej truuudnej sprawie, jeżeli człowiek nieee chce się zruujnować, muuusi poznać środki i cięęężary. Hę, nieprawdaż?

— Oczywiście — rzekł prezydent. — Ja sądzę, że zyskawszy kilka miesięcy, można będzie odkupić wierzytelności za daną sumę i spłacić wszystko w drodze układu. Ha, ha! daleko można psa zaprowadzić, pokazując mu kawał słoniny. O ile nie było deklaracji bankructwa i o ile pan masz tytuły wierzytelności w ręku, stajesz się biały jak śnieg.

— Jaaak śnieg — powtórzył Grandet, robiąc znów trąbkę z dłoni. — Nie rozuuumiem tego śniegu.

— Niechże pan więc słucha — wykrzyknął prezydent.

— Słuuucham.

— Oblig to jest towar, który może stać wyżej albo niżej. To wypływa z teorii Jeremiasza Benthama o lichwie. Publicysta ten dowiódł, że przesąd, który okrywa hańbą lichwiarzy, jest głupstwem.

— Eeee — rzekł stary.

— Zważywszy że, w zasadzie, wedle Benthama, pieniądz jest towarem, i że to, co przedstawia pieniądz, staje się również towarem — ciągnął prezydent. — Zważywszy, iż stwierdzone jest, że podlegając zwykłym fluktuacjom oddziałującym na obroty handlowe, towar-weksel, noszący taki a taki podpis, znajduje się — tak samo jak taki a taki artykuł — obficie lub skąpo na rynku, że jest drogi lub spada do zera, trybunał orzeka... (co ja za głupstwa mówię, przepraszam) jestem zdania, że może pan wykupić swego brata po dwadzieścia pięć od stu.