— O mój Rafaelu — rzekła Paulina po dwóch godzinach milczenia — chciałabym, aby na przyszłość nikt nie wchodził na to drogie poddasze.
— Trzeba zamurować drzwi, wstawić kratę w okienko i kupić ten dom.
— Tak, właśnie — rzekła.
Następnie, po chwili:
— Zapomnieliśmy troszkę szukać twoich rękopisów!
Zaczęli się śmiać ze słodką beztroską.
— Ba! drwię sobie ze wszystkich nauk! — wykrzyknął Rafael.
— O, mój panie, a sława?
— Ty jesteś moją jedyną sławą.
— Byłeś bardzo nieszczęśliwy, zapełniając maczkiem te stronice — rzekła, przeglądając papiery.