— Mówmy rozsądnie.

— Istotnie, dość już długo mówiliśmy nierozsądnie.

— Otóż czas już jest nauczyć Karolka czytać i pisać; później spotkałby się z trudnościami, które by go zniechęciły.

Tutaj mówisz przez dziesięć minut bez przerwy i kończysz słowem: „A zatem?” z akcentem, który przedstawia znak zapytania silnie haczykowaty.

— A zatem — odpowiada — jest jeszcze za wcześnie, aby oddać Karolka na pensję.

Nie ruszyłeś ani na włos z miejsca.

— Ależ, moja droga, wszakże niedaleko szukając p. Deschars oddał swego Julka do kolegium58 w szóstym roku. Chcesz, przejdź się po pensjonatach; znajdziesz w nich mnóstwo sześcioletnich chłopców.

Mówisz znów dziesięć minut bez przerwy i skoro rzucasz nowe: „A zatem?”...

— Mały Deschars odmroził uszy na pensji — odpowiada.

— Ależ Karolek w domu miał także odmrożone uszy.