Nazajutrz zapytuje cię, przybierając minkę fałszywie dobroduszną: „Jakżeż stoją twoje sprawy u pani de Fischtaminel?”.

Skoro zabierasz się do wyjścia, powiada ci: „Idź, idź na ciepłe nóżki; nie żałuj sobie”.

Albowiem w nienawiści dla rywalki wszystkie kobiety, nawet księżniczki, posługują się obelgami i dochodzą aż do języka przekupek z Hal87; każda broń dla nich jest dobra.

Chcieć przekonać Karolinę, że się myli i udowadniać jej, że pani de Fischtaminel jest ci obojętną, kosztowałoby cię zbyt wiele. Byłaby to niedorzeczność, której żaden rozumny człowiek nie dopuści się w swoim pożyciu: w tym próżnym przedsięwzięciu powaga męża szczerbi się i zużywa.

Och, Adolfie, doszedłeś, na swoje nieszczęście, do tej pory roku, którą tak trafnie ochrzczono latem św. Marcina w małżeństwie88. Niestety! Trzeba ci teraz (miłe zadanie!) zdobywać na nowo twoją żonę, twoją Linkę, objąć ją czule ramieniem i starać się odgadywać jej życzenia; żyć podług jej zachceń, zamiast żyć podług swojej woli! Odtąd w tym mieści się cała kwestia.

XI. Ciężkie roboty

Postawmy tu tezę, która, naszym zdaniem, jest starą prawdą nieco odświeżoną:

Pewnik

Większość ludzi ma zazwyczaj choć trochę sprytu, jakiego wymaga trudna sytuacja, jeżeli nawet nie posiadają całego zrozumienia danej sytuacji.

Co do mężów, którzy absolutnie nie dorośli do swojej sytuacji, niepodobna się nimi zajmować: tu nie ma już żadnej walki, spadają po prostu do licznej kategorii Zrezygnowanych.