— Spróbuj mu się opierać.

— Próbowałam.

— No i...?

— No i zagroził mi, że obetnie z mojej pensji sumę, która mu będzie potrzebna, aby się mógł obejść beze mnie...

— Biedna Stefa! Ależ to nie człowiek, to potwór!...

— Potwór chłodny i wyrachowany, z fałszywą peruczką, który co wieczór...

— Jak to co wieczór?...

— Ależ czekaj! Który co wieczór stawia przy łóżku szklankę wody, aby w nią włożyć siedem fałszywych zębów.

— Ależ to istna pułapka to twoje małżeństwo! Ale przynajmniej Armand ma majątek...

— Kto to wie?