— Czytaj pan! — zawołał prokurator — Rozumiem!

— Udawacz! — szepnął prezydent do swego sąsiada, podprefekta.

— Chce podchlebić się pani de La Baudraye — rzekł nowy podprefekt.

— Więc dobrze, czytam po porządku — rzekł uroczyście Lousteau.

Sala słuchała dziennikarza w najgłębszym milczeniu.

Albo Tajemnice Rzymu 219

Głęboki jęk odpowiedział na krzyk Rinalda; ale w swoim pomieszaniu wziął go za echo, tak ten jęk był słaby i głuchy! Nie mógł wychodzić z piersi ludzkiej.

Santa Maria! — rzekł nieznajomy.

„Jeśli opuszczę to miejsce, nie zdołam go już odnaleźć! — pomyślał Rinaldo, kiedy odzyskał zwyczajną zimną krew. — Tłuc się, poznają mnie: co czynić?”

— Kto tam? — spytał głos.