— Przyjemność, jaką znalazłam w spotkaniu z panem — rzekła — zdwaja się chęcią dowiedzenia się czegoś o nieszczęśliwym przyjacielu pana, poległym za sprawę inną niż nasza, ale wobec którego zaciągnęłam wielkie zobowiązania, bez możności podzięki i wypłacenia się. Książę de Cadignan podzielał mój żal. Wiem, że pan byłeś jednym z najlepszych przyjaciół biednego chłopca. Nie zadziwi tedy pana, że pragnęłabym wiedzieć wszystko, co mógłbyś mi powiedzieć o tym, który ci jest tak drogi. Jestem przywiązana do wygnanej rodziny i uchodzę za monarchistkę; ale to nie znaczy, abym była z liczby tych, którzy myślą, iż niepodobna jest być równocześnie republikaninem i szlachetnym człowiekiem. Monarchia i republika to jedyne dwie formy rządu, które nie dławią wzniosłych uczuć.

— Michał Chrestien był aniołem — odparł Daniel wzruszonym głosem. Nie znam wśród bohaterów starożytności człowieka, który by był odeń wyższy. Niech pani nie uważa go za jednego z owych ciasnych republikanów, którzy by chcieli przywrócić Konwent i miłe procedery Komitetu Ratunku Publicznego; nie, Michał marzył o Federacji Szwajcarskiej zastosowanej do całej Europy. Przyznajmy to między nami: po wspaniałym rządzie jednego człowieka, który, jak sądzę, najbardziej odpowiada naszemu krajowi, system Michała jest zniesieniem wojny w starym świecie i jego odbudowaniem na podstawach innych niż zasady podboju, z których wywiódł się niegdyś ustrój feudalny. Republikanie byli z tego tytułu ludźmi najbardziej bliskimi jego idei: oto, czemu użyczył mi ramienia w lipcu i pod Saint Merry. Mimo że krańcowo sprzecznych przekonań, pozostaliśmy w ścisłej zażyłości.

— To najpiękniejsza pochwała obu charakterów — rzekła nieśmiało pani de Cadignan.

— W czterech ostatnich latach życia — odparł Daniel — mnie jednemu zwierzył się z miłości do pani, a zwierzenie to zacieśniło bardzo już silne więzy braterskiej przyjaźni.

On jeden, pani, kochał panią tak, jak pani powinna być kochaną. Ileż razy mokłem na deszczu, biegnąc wraz z nim za pani powozem aż do pałacu, idąc w szybkości o lepsze z końmi, aby utrzymać się na tej samej linii i móc panią widzieć i podziwiać.

— Ależ, panie — rzekła księżna — czym ja się wypłacę...

— Czemuż Michała nie ma tutaj! — Odparł Daniel z akcentem melancholii.

— Nie byłby mnie może długo kochał — rzekła księżna, potrząsając głową ruchem pełnym smutku. — Republikanie są jeszcze bardziej absolutni w swoich ideach niż my absolutyści, którzy grzeszymy pobłażaniem. Marzył pewnie o mnie jako o istocie doskonałej, byłby doznał okrutnych rozczarowań. Nas, kobiety, ściga tyleż oszczerstw, ile wy ich musicie znieść w życiu literackim, a my nie możemy się bronić ani sławą, ani dziełami. Stajemy się dla ludzi nie tym, czym jesteśmy, ale czym świat nas zrobi. Nieznana kobieta, która jest we mnie, zginęłaby niebawem jego oczom pod fałszywym portretem kobiety urojonej, która jest prawdziwą dla świata. Uznałby mnie niegodną szlachetnych uczuć, jakie miał dla mnie, niezdolną go zrozumieć.

Tu księżna potrząsnęła głową, poruszając prześlicznym gestem piękne blond pukle. Ile rozpaczliwego zwątpienia, ukrytych bólów wyrażała w tej chwili, tego nie da się wymówić. Daniel zrozumiał wszystko; popatrzył na nią z żywym wzruszeniem.

— Mimo to w dniu, w którym go ujrzałam, na długo po buncie lipcowym — podjęła — byłam już skłonna ulec pragnieniu, jakie mnie parło, aby go ująć za rękę, aby mu ją uścisnąć w obliczu całego świata, pod perystylem włoskiego teatru, podając mu wiązankę kwiatów, które miałam w ręku. Pomyślałam, że ten objaw wdzięczności źle by zrozumiano, jak tyle innych szlachetnych rzeczy, które uchodzą dziś za szaleństwa pani de Maufrigneuse i których nigdy nie będę mogła wytłumaczyć, jedynie bowiem mój syn i Bóg będą mnie znali kiedykolwiek.