Więc stałam się na ziemi najbiedniejszym kwiatkiem:

Miłość żąda ode mnie, bym sercu ludzkiemu

Ulgę niosła, bolesną pełniąc wiernie służbę;

Niecierpliwy kochanek, rwąc płatek za płatkiem,

Odziera moje czoło z białego diademu

I pod stopy mnie rzuca, gdy poznał mą wróżbę.

Skończywszy, poeta spojrzał na swego Arystarcha437: Stefan Lousteau wodził wzrokiem po młodych drzewkach.

— I cóż? — rzekł Lucjan.

— Cóż, drogi panie, jedź pan dalej! Czyż nie słucham? W Paryżu słuchać w milczeniu to pochwała.

— Czy ma pan dosyć? — rzekł Lucjan.