Słowo „peruka” było ostatnim przydomkiem wynalezionym przez dziennikarstwo romantyczne, które przygważdżało nim klasyków.

Stokrotka — rzekł Lucjan, odczytując jeden z dwóch sonetów, które uzasadniały tytuł i służyły za inaugurację. Lucjan uczuł się niemile dotknięty zupełną obojętnością Stefana w czasie czytania; nie znał jeszcze drażniącej obojętności, jaką daje nawyk krytyki i która cechuje dziennikarzy znużonych prozą, wierszem i dramatem. Poeta, nawykły do poklasku, przełknął zawód; przeczytał sonet ulubiony przez panią de Bargeton oraz przez kilku przyjaciół z Biesiady.

„Może ten wyrwie mu jakiś znak życia” — pomyślał.

SONET II180

Jestem stokrotka, niegdyś najpiękniejsze kwiecie,

Co zdobiło trawników puchy aksamitne;

Bliska ziemi, lecz w niebo wpatrzona błękitne,

wierzyłam, że róść będę w wiecznotrwałym lecie.

Rychło losów przemianą, zbyt częstą w tym świecie,

Dotknęły mnie wyroki twarde, choć zaszczytne;