Odtąd już nie dla piękna, lecz dla prawdy kwitnę

I umieram: bo wiedza jest śmiertelną przecie...

Więc stałam się na ziemi najbiedniejszym kwiatkiem:

Miłość żąda ode mnie, bym sercu ludzkiemu

Ulgę niosła, bolesną pełniąc wiernie służbę;

Niecierpliwy kochanek, rwąc płatek za płatkiem,

Odziera moje czoło z białego diademu

I pod stopy mnie rzuca, gdy poznał mą wróżbę.

Skończywszy, poeta spojrzał na swego Arystarcha181: Stefan Lousteau wodził wzrokiem po młodych drzewkach.

— I cóż? — rzekł Lucjan.