Patrzysz go szarą plamką, ledwie dojrzysz tylko,

Lecz on chyżej od gromu na cię spadnie — chwilką!

A gdy lecąc ku ziemi wzrok słońca wytrzyma,

Po szumie skrzydeł jego poznają olbrzyma,

Pieśń ludzi i kamienie wlecze swą potęgą,

W bezdroże swoich pustyń i w dumań pieczary!

Orfeusz199 w koło siebie zgromadził poczwary,

Amfion200 wznosił stolice, rzek okalał wstęgą,

Homer żebrak bogactwa potomnym przekazał

I ślepy w niebo cisnął lecz światłości wstęgą,