fale. Na co się puszczasz?... Mocno się trzymaj portu!

sam już czyliś nie dostrzegł,

jak twe boki, dla239 braku wioślarzy,

jak twój maszt uszkodzony szybkim z południa wichrem,

jak twych żagli stękają pręty, jak trudno zdoła

okręt, lin pozbawiony,

rozkazywać bałwanom skutecznie.

Wszakże nie masz już całych żagli, ni bogów240, których,

gdyby znowu się maszty gięły, przyzywać by można.

Chociaż, będąc szlachetną