Do okrętu

Okręcie, znowu na morze wybiegasz?

Biada! Co czynisz?! Bez zwłoki

Dąż do przystani! Czyli nie dostrzegasz,

Że już bez wioseł twe boki?

Że maszt się, strzaskan nawałnicą, chwieje,

A liny rwą się i prężą?

Belki się kruszą i pękają reje —

Czyż one odmęt zwyciężą?

Na próżno, w żagli spowinięty strzępy,