ty przede mną, o Chloe, uciekasz;
bo czy wiosny początek liściem suchawym zatrząsł,
czy zielone jaszczurki jeżyn rozsuną krzaczek,
zawsze temu zwierzątku
drżą kolanka i wątłe serduszko.
Wszak cię ścigać nie myślę, dziki jak tygrys albo
lew z getulskiej256 pustyni; przestań na koniec przecie
matki czepiać się ciągle,
boś dla męża już dawno dojrzała.