Do Mecenasa389
Ni zwyczajne ni cienkie pióra mnie wzniosą, wieszcza
dwukształtnego390 przez płynny eter; już dłużej bawić
tu na ziemi nie myślę,
lecz nad wszelką już wzniósłszy się zazdrość,
miasta nasze porzucę... Ja, co pochodzę ze krwi
biednych ojców, którego zwykłeś przyzywać, drogi
Mecenasie391! nie umrę,
ani Styksu392 mnie woda na wieki
nie uwięzi... Już szorstka skóra na udach siadła393,