Do Melpomeny

Ukończyłem już pomnik ten trwalszy od spiżu,

od królewskiej budowli piramid wznioślejszy

i którego ni deszcze żarłoczne, ni wichry szalone,

lat szeregi bez końca, ni wieki w swym biegu

nie zdołałyby zniszczyć. Nie umrę ja cały;

część niemałą zostawię po sobie, bo onej

Libityna470 nie zgładzi... Przyszłości pochwałą

wzrastać będę, ja wieczny młodzieniec, tak długo,

jak z milczącą dziewicą471 na Kapitol472 wchodzić