Z westchnieniem zerwie fiołek, co kładł na skroń swoją,

Bo liryczna pieśń leci na czasu rozdroże,

Aż na łódź dziejów siędzie150 odetchnąć piersiami,

Jak bocian znużony z statku patrząc w zorze,

Śpiewak płynie jak żeglarz przez zdąsane morze,

Skała czasem pierś strzaska lub ją piorun spali.

A jednak, Muzo! Pytam, choć leci bezdrożem,

Morze włada żeglarzem czyli151 żeglarz morzem?

Ha! On depcze po śmierci, bo on panem fali!

Przyjaciele!