Ojcze! I godni ojca przyjaźni synowie!

Największych błędów źródło nagannym nie bywa,

Przed wszystkim chcę, by mowa ma była treściwa.

Rozliczne myśli nieraz chmurzą się po głowie,

Każdy obraz mnie blaskiem ułudza przyjemnym,

A gdy strumień słów moich nazbyt się rozpływa,

Chcę być zwięzłym, a staję się z mą myślą ciemnym.

Niech miłe z pożytecznym przed oczy się stawi,

Księga niechaj mnie uczy albo niech mnie bawi.

Temu, co ściga lekkich pomysłów rojenia,