Zgłuszy barw arlekińskich, koźli strój pstrocizną.

Czasem nie złe, złe śmieszne, gdy dowcip bogaty,

Kształt godnej Melpomeny169 winien być poważny,

Zamyślony i smutny, spokojny z trucizny

Czaszą, sztyletem, jeśli w cnoty lub ojczyzny

Imię idzie w koniecznej drogi ślad żelazny:

Nieubłagana stąpa po słówek drabinie,

Aż swą szatę rozedrze na tragicznym czynie,

A równie: głos spiżowy, wiersz ciężki, poważny

Nie udźwigną ramiona swobodnej komedii,