Będę uczył jak pisać, by pióra nie stracić.
Nie ten wielki kto dłonią, bez wiary, niegodną
Miernym marnych słów stekiem stosy ksiąg zapisze,
Ale kto na dnie duszy wielką myśl kołysze,
Świecąc i grzejąc razem, ludzkość czyni płodną.
By uczucia wznioślejsze co udziałem nieba,
Sprowadzić między swoich, sczarować dźwiękami,
Tworząc; by wzniośle pisać, czuć wzniośle potrzeba.
Bo czcze rymy, i miary, tylko ozdobami,
By twarz piękną z natury ożywić kwiatami.