Hellenom194, którzy wzniośle śnić i żyć umieli,
Dała Muza śpiewaków boskich, co w swych pieniach195
Zostawiając nadgrobek swych wieków, zdumieli
Wieki następne, w ślad ich idące — marzeniach,
Ten co utwór w drobnostki jak karlik rozkłada,
Jest jak ciało bez życia, co w grobów ciemnicy
Zdarte podłem robactwem, w części się rozpada,
Tego wartość zaginie w wiekowej mennicy.
Czuje się mistrz w swem dziele! i czoło podnosi
Jak młody cedr196, co cienie z gór w doliny nosi,