odmę się na to, lecz on: „A ja za wzorem pospólstwa

jestem przesądny... Wybacz! Pomówim później!”. Ostatnie

zagasły nadziei promienie! Zbiegł huncwot, w niewolę gadulstwa

mnie nieszczęsnego oddając! Lecz nadszedł moment wyzwolin:

zabiegł gadule drogę przeciwnik i złowił go w matnię:

„Tużeś mi, ptaszku?! — huknął. — To ty się uchylasz od prawa!

Nuże go taszczyć przed sąd!”. Ja uszy do góry! Krzyk, wrzawa,

rwetes na całej ulicy! I tak mnie wybawił Apollin...

Przypisy:

1. Tybr — rzeka przepływająca przez Rzym. [przypis edytorski]