zły bez powodu, wnet dobry, w każdej godzinie jest inny.
Młodzian bez brody, gdy wreszcie pozbył się swego ochmistrza,
w psach się i koniach, w ogrzanych słońcem równinach rozkocha;
nagiąć go, jakby był z wosku, można do złego; z hardością
słucha napomnień, swą korzyść pozna nierychło84, pieniądze
trwoni, a butny i chciwy, prędko porzuca, co lubił.
Wiek zaś i umysł dojrzały, dążność zmieniwszy, dostatków
szuka i związków korzystnych, żądzy zaszczytów hołduje,
strzeże się takich postępków, które by wkrótce chciał zmienić.
Starca zaś trapi ze wszech stron mnóstwo przykrości, gdyż albo