mniejsze na duszę wrażenie czyni, co uchem dochodzi,
niż to, co wiernym się oczom naszym przedstawia i na co
sami widzowie się patrzą. Tego zaś, co się w ukryciu
tylko dziać może, na scenę nie chciej wprowadzać; niejedno
z oczu usuniesz, co potem świadek wymowny opowie.
Niechaj Medea85 swych dzieci wobec słuchaczy nie dławi86;
Zbrodzień niech Atreus87 publicznie jelit bratanka nie warzy,
niechaj się Prokne88 nie zmienia w ptaka, ni Kadmus89 w gadzinę;
wszystko, co tak nam przedstawisz, wzbudzi niewiarę, nienawiść...
W pięciu niech aktach twa sztuka będzie, ni krótsza, ni dłuższa90,