— A co to takiego pieniądze? — pytały małpy.
Czi-Czi wyjaśniła im, że w Krainie Białych Ludzi bez pieniędzy nie można nic dostać ani zrobić. Że właściwie nie da się bez nich żyć.
— Nawet jeść i pić nie można za darmo? — spytała któraś z małp.
Czi-Czi potrząsnęła głową. Potem przyznała, że — gdy jej właścicielem był kataryniarz — sama musiała prosić dzieci o pieniądze.
Wtedy wódz szympansów spojrzał na władcę orangutanów i powiedział:
— Kuzynie, ci ludzie to naprawdę dziwne stworzenia! Kto chciałby mieszkać w ich krainie? Wielkie nieba, co za bzdury!
Potem Czi-Czi powiedziała:
— Kiedy chcieliśmy do was przypłynąć, okazało się, że nie mamy ani łodzi, ani pieniędzy, żeby kupić prowiant na podróż. Więc pewien sklepikarz dał nam suchary i powiedział, że możemy zapłacić po powrocie. Nasz statek, który pożyczyliśmy ostatecznie od pewnego marynarza, niestety rozbił się u wybrzeży Afryki. Teraz Doktor mówi, że musi odkupić marynarzowi łódź... bo jeśli tego nie zrobi, biedak zostanie bez grosza przy duszy.
Małpy długo milczały. Siedziały nieruchomo, rozmyślając.
Nareszcie wstał przywódca pawianów.