In memoriam Böcklina

(Ostatnie takty symfonii, występuje Prolog, za nim dwaj dźwigają opuszczone żagwie. Jest to młodzieniec w stroju wenecjanina, w szatach żałobnych.)

Muzyko, zmilknij! Oto scena moja,

I wzniosę skargę, bowiem mi przystoi!

Młodzieńcom czasu tego jego soki

Do żył spływają; ów, co ku mnie patrzy

Z cokołu, był mej duszy miłym druhem!

O, jakże zbraknie mi jego dobroci,

W czasie tym bowiem wiele jest ciemności,

I jako łabędź, stwór płynący błogo,